Strona główna
  prezent na 40 urodziny

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla zapytania: prezent na 40 urodziny





Temat: Urodziny
Urodziny to zwyczaj świątecznego obchodzenia (czasami hucznego) rocznicy dnia, w którym ktoś się urodził. Zwykle wiąże się ze składaniem życzeń i wręczaniem prezentów jubilatowi.

Urodziny: 10 urodziny plusa, 18 ste urodziny, 18 urodziny, 20 urodziny, 21 urodziny, 25 urodziny, 30 urodziny, 40 urodziny, 50 te urodziny, 50 urodziny. Data urodzin, dziewczyna na urodziny, dzień urodzin, imprezy urodzinowe, imprezy urodzinowe dla dzieci, kartki na urodziny, kartki urodzinowe, kartki urodziny, na urodziny. Obrazki urodzinowe, organizacja urodzin, pierwsze urodziny, pocztówki urodzinowe, prezent na 18 urodziny, prezent na urodziny, prezenty na urodziny, prezenty urodzinowe, smieszne zyczenia urodzinowe.
SMS na urodziny, sms urodzinowe, sms urodziny, smsy na urodziny, smsy urodzinowe, torty urodzinowe, urodziny, urodziny dla dzieci, urodziny dzieci, urodziny dziecka. Urodziny zyczenia, wiersze na urodziny, wiersze urodzinowe, wiersze urodziny, wierszyki na urodziny, wierszyki urodzinowe. Wierszyki urodziny, z okazji urodzin, zaproszenia na urodziny, zaproszenia urodzinowe, zaproszenie na urodziny, zyczenia na urodziny, zyczenia urodzinowe, śmieszne urodzinowe, śmieszne życzenia urodzinowe, życzenia na 18 urodziny, życzenia na urodziny. Życzenia urodzinowe, życzenia urodzinowe sms, życzenia urodziny, życzenia z okazji urodzin.




Temat: No i mam problem
Piachu pierwszy maraton można przebiec nie tylko na zaliczenie ale można też " przy okazji" zrobić dobry wynik .Jeśli połówkę nabiegałeś w 1:40 ,maraton powinieneś przebiec w 3:30-3:40 .Półmaraton w Chełmży przebiegłeś po 4:45 /km , 30-tki robiłeś po 5:30 ( 1 zakres?) to maraton zacznij po 5-5:05/km i tak trzymaj do mety. Zrób sobie prezent na 40 -te urodziny.





Temat: czy zawsze dno jest potrzebne, żeby zrozumieć?..
Witaj Dionizos,
to ja ten od papierosow
Sprawy dwie - jak robi cos "normalny" czlowiek to robi to co trzeba i jest ok. Gdy to samo robi hazardzista to MUSI to zrobic najlepiej, z przytupem, przyswisem , no i oczywiscie swiat caly MUSI go podziwiac. Chce zrobic WSZYSTKO i na dodatek OD RAZU
Ja na poczatku terapii zaczalem dzielic ludzi na uzaleznionych i takich co co prawda jeszcze nie sa ale pewno beda. Chcialem ich sprowadzic do wlasnego poziomu - aby poczuc sie lepiej. Bylo mi to potrzebne. Teraz patrze na to troszke inaczej - staram sie nie oceniac. Jasne nie zawsze mi sie to udaje - ja tylko staram sie zyc trzezwo - nie biore udzialu w konkursie na pierwszego nawroconego hazardziste. W pewnym momencie w Gnieznie probowalem - robilem terapie i rzucalem jednoczesnie palenie (rzucalem WSZYSTKIE nalogi - niezaleznie od tego czy je mialem czy nie) i zauwazylem ze cala moja uwaga skoncentrowala sie na tym zeby nie zapalic. Z calodniowej terapi nie pamietalem nic !!! I dalem sobie spokoj *daj czas czasowi*. A kiedy dojrzalem do takiej decyzji po dwoch latach zrobilem sobie prezent na 40-te urodziny . Zgadnij jaki?
Tak ze z paleniem rozstalem sie juz kilka lat temu . Ale prosze pamietaj - nie wszystko od razu. Najpierw rzeczy najwazniejsze , potem nastepne i tak dalej . I nie szukaj dziury w calym - to jeden z charakterystycznych odruchow obronnych.
pozdrawiam
Zbyszek
p.s. Nie traktuj tego jak kolejnego kubla - calkiem nie o to chodzi



Temat: 40 urodziny
witam
Moja mama obchodzi niedługo 40 urodziny, i w związku z tą okazją, chciałabym Was prosić o pomoc, ponieważ nie wiem co by jej się podobało. Najbardziej chciałabym żeby to był prezent orginalny(nie jakaś biżuteria, czy perfumy), żeby zapamiętała to do końca życia.Jak Wy chciałybyście spędzić, bądź spędziłyście takie święto?
Liczę na Was!



Temat: Nowa płyta w starym stylu

Edyta obecnie jest zaabsorbowana tyloma sprawami, ze na plyte zapewne jeszcze troche poczekamy, aczkolwiek watpie by to nastapilo w tym roku

A ja myślę, że Edyta chce sobie i nam zrobić prezent na swoje 40-te urodziny



Temat: Nowa płyta w starym stylu

A ja myślę, że Edyta chce sobie i nam zrobić prezent na swoje 40-te urodziny

heheh nie wykluczone okragla rocznica w modzie...



Temat: Teatr Wielki
Jubileuszowo i galowo

19.01.2007

Teatr Wielki w Łodzi w tym roku obchodzi 40. urodziny. Z tej okazji w piątek o g. 18, rozpocznie się uroczyste przedstawienie polskiej opery narodowej - "Krakowiaków i górali". W sobotę Teatr Wielki zaprosi zaś na wielki jubileuszowy koncert, który rozpocznie się o g. 18.

W programie koncertu usłyszymy fragmenty premier pierwszego sezonu TW oraz premier zapowiadanych na rok jubileuszowy. Wstęp: na "Krakowiaków i górali" - 16-32 zł, na galowy koncert - 40-100 zł.

Z okazji jubileuszu Teatr Wielki i "Bywalec" mają dla Czytelników prezent: płytę z muzyką Sławomira Kulpowicza do baletu "Kobro". Płytę, w siedzibie "Bywalca", odbierze pierwszych sto osób, które odpowiedzą e-mailem na pytanie: jaką operą Teatr Wielki otwierał swe podwoje 40 lat temu? Na odpowiedzi czekamy pod adresem: bywalec@dziennik.lodz.pl.



(l) - Dziennik Łódzki



Temat: ŚLUB - propozycje PREZENTU

ja w zeszlym roku zrobilam mojemu mezowi na 40 urodziny taki troche smieszny prezent. puszki taki z kluczykiem otworzylam po drugiej stronie, zawartosc zuzylam a potem nafaszerowalam puszki roznosciami. Zakleilam denko od spodu i od gory wygladala jak oryginalna. Do tego zrobilam sama na kompie etykietki "seria limitowana, tylko po 40" Maz mial niezly ubaw przy rozpakowaniu.



Temat: Wieczór panieński!
Ja też powiedziałam kumpeli, że powinni odmówić, tym bardziej, że to dużo starsze towarzystwo(po 40-stce) i wszyscy są ustawieni, nie maja więc takich problemów. A panna młoda ma podobno wymagający gust i "byle czym" (czytaj prezentem za 100 zł) się nie zadowoli Kiedyś z pretensją powiedziała mojej kumpeli, że wydała za mało na prezent na urodziny dla swojej mamy (50 zł za krem) Ja bym odmówiła, ale kumpela chce dalej utrzymywać dobre kontakty z wujkiem, a obawia się, że może się popsuć.



Temat: Dla wyluzowania się...
Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę.

Dwa tygodnie temu, były moje 40 urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył... Miałem nadzieję, że żona złoży mi życzenia przy śniadaniu, może będzie miała jakiś prezent... Nie powiedziała nawet "cześć"... Dzieciaki też nie powiedziały ani słowa - do pracy pojechałem całkiem zdołowany.

Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia, wręczyła kwiaty i ucałowała mnie w usta. Od razu poczułem się zdecydowanie lepiej - ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej, kiedy moja sekretarka zaproponowała: - Dzisiaj są pana urodziny, jest taki piękny dzień, może zjemy razem obiad? OCzywiście się zgodziłem, po co wracać do domu?

Poszliśmy do miłej restauracji, zjedliśmy wytworny obiad przy świecach i winie. Potem odwiozłem ją do domu, a ona mówi: - Może wypijemy jeszcze jakiś koniaczek? Oczywiście również się zgodziłem.

Siedzieliśmy sobie u niej na kanapie, sączyliśmy koniak, było tak miło... Wtedy ona powiedziała: - Czy ne masz nic przeciwko temu, żebym poszła do sypialni i przebrała się w coś mniej oficjalnego? - Jasne - zgodziłem się z ochotą. Poszła do sypialni i nie było jej chwilę. Po kilku minutach wróciła niosąc wielki tort i śpiewając "sto lat" - razem z moją żoną i moimi dziećmi..

A ja siedziełem na kanapie....
...w samych skarpetkach....
Dyrektor X



Temat: Sklepy muzyczne w sieci
ostatnio nabylem singiel w sklepie Sonic Records i bylem bardzo milo zaskoczony
http://www.sonicrecords.pl/sklep.php
takze, jesli chcecie nabyc cos z oficjalnych wydawnictw to polecam wlasnie ten sklep.

a co do fan.pl, to zrazilem sie do niego okrutnie i w swojej przegladarce juz wiecej www.fan.pl nie wstukam. raz zamowilem kuzynowi One Love na winylu, mial to byc prezent na jego urodziny, ale niestety zamowienie nie zostalo zrealizowane w termine [ponad 3 tygodnie]. drugi raz zamowilem sobie AONO na CD z XL. napisano mi wtedy, ze czas oczekiwania na wysylke to 40 dni; powiedzialem "spoko, poczekam". po tych 40 dniach napisali, ze nie wiedza kiedy dostane plyte i czy chce czekac dalej jakies 163 lata czy maja mi zwrocic kase. wybralem to drugie.
...moze i fan.pl ma faktycznie duza oferte, ale nic wiecej. mimo to probojcie tam cos kupic, moze w koncu komus sie uda 8)




Temat: Nadmierne odpadanie liści z karmony?
Dziękując za rady i zainteresowanie, postanowiłem poeksplatowac Twoja życzliwość i napisać więcej. Wszak to drzewko dostałem na 40 urodziny prosząc bliskich o nie jako o prezent.
1. Podlewam je 1 raz w tygodniu przegotowaną wodą do pojawienia sie pierwszych kropel na podstawce (700 ml wody).
2. Zraszam je codzienie wodą z atomizera (1,2 razy).
3. Nie zasilam, choc mam nawóz dla bonsai.
4. Szkodniki - dobre pytanie, poczytałem o nich trochę i zauważyłem, że po podlewaniu wypełzają z ziemi owady przypominajace do złudzenia mrówki faraona, tak około 10-20 sztuk i hasają na stoliku. Obok nich pojawiają się dziwaczne mrówkowate, majace rozszerzone korpusy i zwężone odwłoki i wygladające jak przerośniete z przodu mrówki. Przypominają trochę królowe poprzedniczek ale niestety nie moja działka, nie potrafie określić.
Zdecydowanie nie ma zadnych insektów na liściach drzewka. Jeśli wygląd obcych pomoże Ci mi pomóc uratować czterdziestourodzinowy prezent pofotografuje.

Teraz pytania kierowane do uprzejme cierpliwości:

1. Za dużo podlewam?
2. Robic fotki szkodników?
3. Dać na wstrzymanie?

dziękuję za link, piekna galeria i piękne zdjęcia - już wiem jakie będzie dodatkowe drzewko.
pozdrawiam, marryl



Temat: Ciekawe foty i filmiki
nie prędko gdyby nie wypadek z nogą to zaczął bym już niebawem bo uzbierałem jak do tej pory na piaskowanie a do momentu wypiaskowania(rozbiórka) miał bym już pewnie zakupiony podkład i konserwacje niestety nie wypali. Ale mam nadzieje że do wakacji zdążę bo we wrześniu moja Syrena będzie obchodziła 40 urodziny więc należy jej się prezent odemnie



Temat: GARMIN 60Cx
Prezent od kochanej żony na 40 urodziny.
Produkt w zasadzie do różnego przeznaczenia - ale miał być uniwersalny (samochód, góry, bieganie).

Dla celów biegowych:

Wady
Nieco duży i nieco ciężki.

Zalety,
1. Nie gubi sygnału w lesie.
2. Ponieważ ma wbudowaną mapę można bezpiecznie hasać po nieznanych miejscach bez obawy zgubienia się.
3. Doskonale spisuje się przy długim wybieganiu.
4. Super dla oceny przebiegniętego dystansu, szczególnie, kiedy poszukuje się nowych tras.




Temat: jakie mam szanse zostac w szwajcarii?
babci nie zatrudnie bo to 80 letnia kobieta i ledwo chodzi. jest dobrym czlowiekiem i jest za dziekiem ale opiekowac sie nie jest w stanie- nawet przez godzine.

Co do jezyka to dogadam sie wystarczajaco . problem tylko- jak ja napisze pozew o alimenty? tego nie dam rady zrobic a musze juz, wiec jakby ktos bylchetny pomoc...

co do dziecka to on z tego co mowi mial zaplanowane z byla zona na ten ok, ale pewnie dostala tydzien jak ja i nie zdarzyl. a 2 rzecz to twierdzilm ze sobie obiecal ze do 40 musi byc ojcem i sobie zrobil prezent na urodziny- doslownie!

no i ostatnia to byla bezgraniczna milosc wspolne plany na przyszlosc, wyjazd i zamieszkanie w afryceitd itp...



Temat: Sabaton
Mocno się zastanawiam czy jechać do Warszawy 23 października czy nie :/ Z jednej strony bardzo fajny prezent na urodziny i sam zespół lubię szczególnie za 40:1. Bilety nie są drogie 50 zł na Sabatona to spokojnie można zapłacić. Gorzej tylko byłoby z doliczeniem dojazdu i noclegu :/ No zobaczymy jeszcze.



Temat: 1
Dzisiaj wreszcie udało mi się wykroić parę godzin i wyskoczyć na starorzecze Sanu
pogoda piękna woda mocno podniesiona ale gdy słoneczko przyświeciło w zanętę
weszła płoć i wzdręga ogólnie złowiłem pewnie około 40-50 szt. dokładnie nie liczyłem
parę było takich około 20-25 cm ale ogólnie to drobnica w granicach 10-17 cm
ważne że zabawa była fajna i pogoda dopisała ,tylko jedno zmąciło moją sielankę
mój nowy kij Mikado SQUARE 6 m ( pierwszy raz nad wodą) strzelił jak zapałka
2 z 6 elementów rozpadły się na kawałki .Moja wina bo złapałem zaczep
i niepotrzebnie szarpałem się z nim zamiast zerwać żyłkę ale myślałem że 0,12 jest
słabsza od wędki ,myliłem się niestety .
Fajny prezent na urodziny sobie sprawiłem .



Temat: IX Edycja TZG --> Blanka i Bartek !
Super, wiedziałam że będzie paso i quickstep Będzie pięknie, tańce Doroty też przewidziałam bo tańczy rumbę i tango, mam hipotezę że obie pary za wszystkie tańce dostaną komplet 40 i wszystko będzie zależało od nas Głosujmy w niedzielę, pełna mobilizacja, namawiajmy rodziny, znajomych, dajmy Blance chociaż raz wygrać ten program, bo potem nie może być już okazji, może Blani się nie trafić taki partner jak Bartek Ciekawe jaki będzie freestyle, jeszcze dwa dni nie mogę się doczekać. Poza tym możemy zrobić Bartkowi prezent na urodziny bo dwa dni po finale je ma, fajnie by było nie?




Temat: Kawiarenka 121
Hejka
dziś zapowiada się słoneczny dzień
Dziś muszę zadzwonić do spółdzielni bo mi robotnicy dziurę w pokoju syna zrobili, wyjmując zabezpieczenie rusztowania. Prawdopodobnie cały blok tak podziurawili. Brrr Partacze.
Mam problemik mój mężuś będzie miał 40 urodziny nie wiem jaki mu prezent kupić – macie jakieś pomysły ??

Spokojnego dnia




Temat: Nagłośnienie
Witam!
Na początek chciałby wszystkich pozdrowić bo jak widac jestem tu nowy

Chciałbym sie dowiedzieć czegoś na temat audio w skodzie Octavi 1 2005 rok. Chcem zrobi mojemu staruszkowi prezęt na 40 urodziny i kupić mu sprzęt grający , tylko widz polega na tym że on musi być orginalny, nie moge zrobić żadnych przeróbek bo ojciec osiwieje że straci gwarancje itd. zresztą sami wiecie jacy są trarsi ludzie . Posiadam radio Pioneer DEH - 4700MP i dwa seryjne głośniki w drzwiach + 2 x gwizdki. Na prezent moge przeznaczyć 1000 - 1500 zł. Doradzicie coś? Pozdrawiam



Temat: PAPIEROSY I INNE UŻYWKI
Palic czy nie palic - oto jest pytanie
a konkretnie rzucac czy nie rzucac ?
Ja w trakcie terapi postanowilem (jako przykladowy pacjent) zalatwic naraz WSZYSTKIE nalogi
Przez caly dzien nie palilem i weiczorem zlapalem sie na tym ze tylko o tym mysle i w zasadzie nie weim co sie wokol mnie dzieje, co bylo na zajeciach tego dnia itd. Do tego gotowalo sie we mnie jak w tyglu. Wtedy dalem sobie spokoj. Odpuscilem i postanowilem poczekac na lepsze czasy. Kilka lat pozniej na 40 urodziny zrobilem sobie prezent i z dnia na dzien przestalem, ale mialem wrazenie ze jestm do tego gotowy, CHCIALEM niepalic .
Jak na razie (a to juz 7 lat) udaje sie bez specjalnych problemow. No moze jeden "drobiazg". Na wadze przybylo momentami 20 kg , ale nie mam pewnosci czy bardziej nie jest to zwiazane z wiekiem i lenistwem czy z rzucaniem palenia.
Na pewno zyje sie fajniej i wiecej smakow i zapachow odkrylem w tym czasie.
pozdrawiam
Zbyszek



Temat: Co na prezent ?
ja mojej mamie na 50 urodziny kupiłem 50 róż, zegarek taki lepszy oraz tort
Ona o niczym nie wiedziała Myślała że zapomnieliśmy o jej urodzinach. Jak
zobaczyła tort to się popłakała

Witam

Mam pustke w glowie a poszukujemy oryginalnego prezentu dla kobiety,
ktora bedzie obchodzila 40 - lat . Rocznica jest okragla to prezent musi
byc
wyjatkowy.
Sprzet powszechnego uzytku raczej nie wchodzi w gre. Moze macie jakies
propozycje ?
Za wszelkie porady, sugestie w gory dziekuje
Aha - wszytko dzieje sie we Wroclawiu :)

Pozdrawiamy
Piotr  i Jola






Temat: 1
"Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę?

Dwa tygodnie temu byly moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauwazyl. Mialem nadzieje, ze rano przy sniadaniu zona złoży mi zyczenia, moze nawet bedzie miala jakis prezent...Nie powiedziala nawet "czesc kochanie", nie mówiac juz o zyczeniach. Myslalem, ze chociaz dzieci beda pamietaly -ale zjadly sniadanie, nie odzywajac sie ani slowem. Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny i niedowartosciowany.
Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od razu poczulem sie duzo lepiej - ktos pamietal. Pracowalem do drugiej. Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien, w dodatku sa Pana urodziny, moze zjemy gdzies razem obiad?
Zgodzilem sie - to byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem.
Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze i wypilismy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
- Wlasciwie to nie - stwierdzilem.
- No to chodzmy do mnie-zaproponowala.
U niej wypilismy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialismy chwile, a ona zaproponowala:
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni przebrac sie w cos wygodniejszego?
- Jasne - zgodzilem sie bez wahania.
Poszla do sypialni, a po kilku minutach wyszla.....niosac tort urodzinowy razem z moja zona, dziecmi i tesciowa. Wszyscy spiewali "Sto lat"
A ja, ku...! siedzialem na kanapie...w samych skarpetkach."

** Dodano: 09-02-2009, 22:40 **



Temat: LISTOPADOWE MAMUSIE I MALUSZKI 2005 VoL 2
czesc dziewczyny
Oletta to twoja teściowa lepiej postępuje, nie dość ze uprzedzi telefonicznie (mozna sie psychicznie nastawic ) to jeszcze prezent da. Moja to nie bierze do głowy. Dla wnuczki nic nie przyniosła bo "nie ma potrzeby", prezenty jej daje na specjalne okazje (swieta, urodziny i dzien dziecka) i to i tak sukces bo moglaby nic nie dawac. Gdy jej mowie ze Karolina was nie zna, boi sie was (tesciow) to normalna babcia zeby to zmienic przychodzilaby to wnuczki czesciej. Ale nie ona, jej wystarcza jak widuje wnuczke raz na dwa-trzy mce. Rachunki za prąd placi raz na 3 mce wiec wtedy do nas wpada- wracając z "biedronki". Ale jak ją ktos pyta o Karoline to ona az pieje z zachwytu nad nią, kocha ją starsznie itp (szkoda tylko ze na odległość ). Ale sobie ulżylam
Z karmieniem z ręki tez to przerabialysmy, rzadko skutkuje.
Anulka ja samopoczucie?
Misiunia ale fotek wkleiłas
Nacia jak było u opiekunki?

[ Dodano: Czw 11 Sty, 2007 22:40 ]



Temat: Pierdoły spod stodoły
Ratunkuuu, potrzebuję pomocy!
Co mogę kupić Turkowi na 25. urodziny? Muszę wysłać mu jakiś prezent, ale najlepiej tak, żeby był (ten prezent, nie Turek) mały, niepozorny, sympatyczny i romantyczny

P.S. Wiecie, że służba wojskowa w Turcji jest obowiązkowa dla każdego mężczyzny w wieku 19 - 40 lat? Wszyscy idą do wojska, wszyscy. A jeśli ktoś się uchyla od służby wojskowej, wsadzają go do paki i w rezultacie ma jeszcze gorzej, niż w wojsku. Przesrane. Co prawda to "tylko" 5 lub 15 miesięcy (5 miesięcy dla studentów, 15 miesięcy dla tych, którzy żadnego uniwersytetu nie skończyli), ale tam w wojsku mają nie za wesoło. No i zero kontaktu ze światem, bo komórki są zabronione




Temat: 6... 5 miesięcy do rzezi...

Czy zdaniem Szanownych Doświadczonych Biegaczy można sie przygotować w ciągu 6 miesiecy do przebiegnięcia RZEŹNIKA w maju 2008. Kiedyś sporo biegałem ale teraz zaczynam od dna. Chcę sobie zrobić prezent na 40te urodziny i nie wiem, czy czasem nie przesadzam. Ciekaw jestem Waszych opinii.
Ja podobnie jak Ty zrobiłem sobie taki prezent w tym roku właśnie na 40-tkę.
Systematyczne przygotowania,maraton lub półmaraton po górkach na
próbę np.półmaraton żywiecki,dobrze dobrany partner to poława sukcesu
,reszta należy do Ciebie.Życzę powodzenia i do zobaczenia w
Bieszczadach.




Temat: dowcip roku
Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
"narzeczonej":
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!

[ Dodano: 2009-04-07, 10:40 ]
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypier**lasz!



Temat: Lamiglowki, zabawki edukacyjne dla doroslych?
Gdzie w Trojmiescie dostane lamiglowki,
puzzle / zagadki / zabawki edukacjne dla doroslych?

Chodzi mi zabawki typu Cast Puzzle
(Cast Laby, Cast News, Cast Chain)
firmy Hanayama lub inne podobne w cenie do 40-50 zl.
/allegro odpada, bo to ma byc prezent na wczorajsze urodziny :)





Temat: Entre.Pl News
Dzięki za wszystkie miłe słowa
Cieszę się, że udało mi się w pełni zrealizować założenia przedstartowe. Mój wynik (2:58:23) w 100% mnie satysfakcjonuje, bo chciałem przebiec poniżej 3 godzin. Debiut w maratonie z "dwójką" z przodu...czego chcieć więcej?
Teraz, po przeanalizowaniu wiem, że byłbym w stanie powalczyć o lepszy wynik, bo czuję się bardzo dobrze. Dziś nawet na lekki, półgodzinny rozruch się wybrałem i wszystko w porządku. Jednak nie wiedziałem, jak mój organizm może zareagować na mocniejsze tempo, więc wybrałem wariant pewniejszy i udało się. Średnia na końcówce (od 40 km) 3:59/km pokazała, że zostawiłem sobie jeszcze sporą rezerwę
Ale cieszę się, bo sprawiłem sobie wspaniały prezent na 30-te urodziny




Temat: Byledobiec Anin
Z tarczą!
Paweł pobiegł 3:03:40, ale i tak jest zadowolony, bo warunki były ciężkie - górki i wiatr nad Dunajem. Trudność porównywalna z Rejkiawikiem.
Fabian wziął udział w biegu na 7,5 km - swojej drugiej po A7 imprezie biegowej. Poszło mu super, przyspieszył i dał sprinta na ostatnich 200 m, wyprzedzając wszystkich. Mam nadzieję, że złapał bakcyla i pobiegnie na Kabatach.
No i ja W swoje 29. urodziny i przy okazji 42. maraton (42x42) zrobiłem sobie piękny prezent. Pobiegłem, jak chciałem i mimo wielu przeciwności (nieplanowane zmęczenie poprzedniego dnia, awaria Garmina) poleciałem 2:58:30. W końcu połamałem tę trójkę i to po beznadziejnym starcie tydzień temu w Warszawie, po którym teoretycznie nie mogłem mieć nadziei.
Teraz korzystamy z nocnych uroków Budapesztu przzy okazji długiej wycieczki, przerywanej wizytami w knajpach




Temat: Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)


jak będziesz tak kręcił po 106 km tydzien to spokojnie połamiesz
dorzyć pare wybiegań po 35 km przed Poznaniem(w tym jedno 01.09 u mnie) i bedzie ok

Miniony tydzień był wyjątkowy, standardowo biegam wokół 80km/tydzień i tego się trzymam, przebiegi ponad stukilometrowe trzeba zostawic na przyszłość, przydadzą się w przygotowaniach do łamania 3h w maratonie za pare lat, chciałbym sobie taki prezent za trzy lata, na 40-ste urodziny zrobić, ale czas pokaże czy to nie totalna utopia w moim przypadku , marzenia trzeba jednak jakieś mieć




Temat: impreza urodzinowa
Chcialem wszystkim Wam bardzo mocno podziekowac na wczorajszy wieczor. Bylem mocno zaskoczony, co mogliscie zobaczyc po mojej minie i slowach O QRWA!!!!
Zwyczajnie jeszcze nigdy nie widzialem tylu osob przed moimi drzwiami.
Ile nas bylo?? ze 40??
Akcja z testami ciazowymi byla rewelacyjna, ale szczesliwie tylko aktorska, choc myslalem, ze Edek mnie zajeb..e
Jezeli moje urodziny wyszly teraz, to zrobmy za tydzien Sylwestra...HA HA HA
Prezent sie zdecydowanie spodobal i przyda sie kazdego ranka po imprezie u Benka i wszystkich innnych imprezach w prawdziwymi przyjaciolmi, za jakich Was uwazam.

Obok centurionow, zawital tez Oczek, za co ogromny szacun i niewidziany od prawie roku Hydro.

Jeszcze raz ogromne dzieki. To byla wspaniala impreza, ktorej nigdy nie zapomne.
Aaaa, dzisiaj robimy poprawiny. ktos sie pisze????

A kto mial ponad 9 promili????



Temat: czy ziolo pala tylko mlodzi??
moja kumpela ma ojca, który hoduje i pali od bodajże 30/40 lat! kiedyś byliśmy w kilka osób u niej na działce razem z jej starymi i akurat wypadły urodziny naszego kolegi. z tej okazji dostał od jej ojca tyle ganji ze palilismy je cały tydzień na działce i jeszcze tydzień po powrocie. zajebisty prezent jak od ojca swojej koleżanki.



Temat: Kolejne 116-tki w Zawodziu




| Jest to  zwiększenie czytelności układu komunikacyjnego.

Nasz układ komunikacyjny jest tak dalece nieczytelny, że to akurat niczego
nie zmienia.

| W obecnej chwili nie jest możliwa identyfikacja środka transportowego po numerze linii.

To nie jest niezbędne. Ważne jest, żeby "środek transportowy" jechał tam
gdzie jest potrzebny, punktualnie, żeby był czysty i wygodny.

| Weźmy najprostszy przykład - jeśli powiemy komuś o niskim stopniu
| znajomości sieci komunikacyjnej GOP-u, aby z Katowic pojechał do
| Chorzowa Batorego "siódemką", jeżeli nie powiemy mu, że chodzi o
| tramwaj, to jest spore prawdopodobieństwo, że pójdzie na autobus.

Z Katowic do Chorzowa Batorego to powiesz, że ma jechać "tramwajem 7 lub
40", a nie jakąś tam "siódemką". Poza tym nawet jak wsiądzie w autobus to
też zajedzie.

| Głubszy przykład - kwadrat z linii autobusowej (która ma dyskotekę na
| swojej trasie) to dobry prezent na 18-te urodziny.

"Głubszy"? ;-)
A co to ma w ogóle do tematu?

| Z Sosnowca do
| Mysłowic można dojechać linią 26 - autobusową i tramwajową. Tak się
| składa, że obydwie te linie stają przy Dworcu PKP. Drobne
| niedopowiedzenie i może byc problem...

Niedopowiedzeń należy unikać.





Temat: Dowcipy
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami było sobie królestwo.
Król właśnie niedługo miał obchodzić swoje 50 urodziny.
Gabinet doradców myśli jaki tu prezent sprawić najjaśniejszemu.
- Może kupimy mu jacht?
- Nie, ma już 25 jachtów.
- Może samolot?
- Ma już 40 samolotów.
- Może powiesimy paru murzynów?
- TO JEST MYŚL!!
...
Nadeszła wiekopomna chwila, wszyscy zebrali się na dziedzińcu pałacu. 3 stryczki już gotowe.
Król podniecony nakazał wykonanie wyroku.
Podchodzi kolejno do każdego wisielca.
Pierwszy - nie żyje
Drugi - nie żyje
Trzeci - .... coś rusza ustami... jakby chciał coś powiedzieć.
Król kazał przynieść drabine, wszedł na nią, nadstawia ucha...
A murzyn:
[spoiler]Happy Birthday to you, happy birthday to you...[/spoiler]



Temat: Lamiglowki, zabawki edukacyjne dla doroslych?


Gdzie w Trojmiescie dostane lamiglowki,
puzzle / zagadki / zabawki edukacjne dla doroslych?

Chodzi mi zabawki typu Cast Puzzle
(Cast Laby, Cast News, Cast Chain)
firmy Hanayama lub inne podobne w cenie do 40-50 zl.
/allegro odpada, bo to ma byc prezent na wczorajsze urodziny :)


nie bede zbyt reklamujacy jesli powiem rebel.pl ? :)

Andrzej 'Soulless' Kozakowski





Temat: Pobudki w nocy i ploteczki 8
witam
u nas tez słoneczko i prawie 10 st,byliśmy w mieście przedtem,ale zimniej było niż teraz i troche wieje,ale nie jest źle

musze kupić prezent siostrzńcowi bo ma jutro urodziny,hmm nie wiem co,chyba cos z kosmetyków i moze jakiś ciuch,on lubi dostawać takie rzeczy

Patka oby wszystko isę ułożyło,ja też mam nadzieje dostać pracę w końcu po tej podyplomówce,zaczynam za dwa tygodnie

siostra ma w piątek jakieś badanie,że będa drażnić jej błędnik i ktoś musi iść tam z nią bo nie wiadomo jak sie po tym będzie czuła i ja pójde bo nie bardzo jest komu ,ale tym samym nie będę mogła z Kacprem pojechać na mikołaja do przedszkola ,mam nadzieje że D napewno przyjedzie w czwartek,to on pojedzie z nim albo pójdzie z moja siostrą,jeszcze się dogadamy

kurcze jeszcze mi ten noddy nie przyszedł długo ani sweterek ani lampka niektóre rzeczy zamówione później już przyszły a tamtego nie ma mam nadzieje że do mikołaja dojdą

[ Dodano: 2008-12-02, 12:40 ]



Temat: Lamiglowki, zabawki edukacyjne dla doroslych?


Gdzie w Trojmiescie dostane lamiglowki,
puzzle / zagadki / zabawki edukacjne dla doroslych?

Chodzi mi zabawki typu Cast Puzzle
(Cast Laby, Cast News, Cast Chain)
firmy Hanayama lub inne podobne w cenie do 40-50 zl.
/allegro odpada, bo to ma byc prezent na wczorajsze urodziny :)


Empik Matarnia. Po prawej w rogu. Blisko art. papierniczych. Ale to było
pół roku temu.





Temat: L I S T O P A D O W K I 2004
Wpadłam na chwilkę się wyżalić. Wczoraj teściowa tak wyprowadziła mnie z równowagi, że byłam dla niej niemiła. No i dziś wielka afera. Bo oczywiście ona może być dla mnie niemiła i to niestety dość często, ale jak ja jej odpowiedziałam (z resztą nie tak znowu bardzo nieładnie) to oczywiście moja wina.

W końcu powiedziałam jej, że jak sprawę stawia w taki sposób - jak usłyszałam to niech przyjmie do wiadomości, że na starość to ja mam zamiar opiekować się moimi rodzicami a ona niech szuka opieki u córki. Bo oczywiście wszystko jest dla córki i jej dzieci. Moje dzieci się nie liczą.
Wysłuchałam dużo ciekawych komentarzy, ale jak usłyszałam wyrzut do mojego męża, że skoro pracuje to powinien finansować jej wnuczkę (a nie swoje własne dzieci ) to już nie wytrzymałam.
Poza wszystkim od wiosny teżciowe opowiadali wszem i wobec, że sponsorują nam kostę wokół domu (ścieżka, podjazd itd.). W lato dowiedzieliśmy się, że jest to przy okazji prezent na nasze imieniny i urodziny. A już jak przyszło co do czego to wyznaczyli nam taką kwotę, że nie starczy nawet na ścieżkę Tłumaczenie jest takie, że oni są biednymi emerytami. No ale wczoraj usłyszałam, że chcą kupić nowy samochód - bo ich ma już 4 lata i teściowa koniecznie chce mieć domek .
Oczywiście sponsoring córki jest stały i bezproblemowy. A córkę stać na wiele (np. 3 - dniowy wypad do Luxemburga, niepracowanie - tylko studiowanie na płatnym kierunku - a kobieta ma 40 lat i już ma magistra). Ja tam nikomu nie wymawiam chęci uczenia się, ale nie jeżeli jest to kosztem innych osób - czytaj jej córek.

No nic wyżaliłam się i uciejam do domu

Pozdrawiam,



Temat: Najbliższe plany
A mnie najbardziej podoba się to ze zdjęciem - numer 1

A co do kwiatów, to kupuje się 1 bukiet na parę rodziców, a ile chcecie wydać, to zależy od Was.
My z bukietem nie będziemy przesadzać, bo mamy drogi prezent (mam nadzieję, że w końcu dojdzie ) a kwiaty szybko padną. Dlatego myślę, że na 1 bukiet przeznaczymy ok 30 - 40 zł, ale przypominam, że ja mieszkam w małym miasteczku i ceny mamy inne niż w Warszawie Za ok 30 zł zawsze zamawiam bukiety na imieny, urodziny itd i są dość okazałe, więc myślę, że spokojnie starczy



Temat: (do)Wolny temat
dzień dobry, wita Was Elżbieta w wyśmienitym humorze;)
jutro moje urodziny, dzisiaj moja impreeeeeza, jeszcze mam trochę załatwiania musze pojechać tam do klubu jeszcze pfe bo nie odbierają telefonów ciule jedne^

i byłam na koncercie japonek, japonki były śliczne i drobniutkie ,ta na wokalu miała genialny głos, basistka była najmniejsza i najładniejsza ale ten ich rock był tendencyjny, jedyną rzeczą która przyciągała uwagę to sam fakt, że wydzierały się dziewczyny i to skośnookie. niestety wydzierały się po angielsku a nie po japońsku.

i Książę z Bajki mnie obudził bo chciał wiedzieć co robiłam między 23 a 4 ,że mu dopiero o 4 nad ranem odpisałam na smsa którego mi napisał o 23.40 a ja o 23.00 wróciłam do domu i od razu poszłąm spać a o 4 się obudziłam to mu odpisałam pff ^

i J. do mnie dzwonił, wziął ode mnie nr mojej M. i ja teraz udaję głupią i wypytuję co on od niej chce a dobrze wiem bo chodzi o prezent dla mnie bo słyszałam jak się kilka dni temu na mnie namawiali, o! ;p

i jest zimno i bedę musiała zacząć zamykac oko na noc i chodzić w jakichś głupich grubych ciuchach i jaaaa, nieważne w ogóle to mam jakoś mało forsy bo japonki były drogie i tak dalej i nie pomyslałam, że muszę mieć pieniądze na dzisiaj ^^ ale z racji tego, że wkraczam w ostatnie 'naście' rodzina powinna mnie urodzinowo sfinansować i na litość Boską niech mnie zatrudnią na stałe w makaroniarni -,-



Temat: Spis Powszechny
No cóż teraz ja zapodam swoje dane, miałem to wcześniej zrobić ale zawsze mi to jakoś umykało z pamięci.

Imię i Nazwisko: Kryspin Świtlicki

Wiek: 30 lat (14.06.1978)

Miasto: Łódź

Email: kryspin30@wp.pl albo firmowy stagraf@gmail.com

GG: 3067437

Trzy ulubione gry planszowe: Magia i Miecz, Magia i Miecz i po raz setny Magia i Miecz

Ulubiony Dodatek do gry Magia i Miecz: Podziemia

Trzy ulubione postacie z gry Magia i Miecz: Kobold, Leśny Duszek oraz Wróżka

Z jakimi dodatkami grasz w Magie i Miecz: ze wszystkimi oryginalnymi, co do autorskich to projekt nad którym obecnie pracuje od dłuższego czasu

Jaka jest Twoja kolekcja Magi i Miecza: Wersja Podstawowa (1 edycja) plus wszystkie oryginalne dodatki jakie się ukazały

Kiedy po raz pierwszy grałeś w Magie i Miecz: 14 czerwca 1989 o godzinie 18 hehe

Jak po raz pierwszy zetknąłeś sie z grą Magia i Miecz: Dostałem od mamy na urodziny Podstawkę na prezent. Zmieniło to moje życie hehe

Zainteresowania: Gry RPG, Historia, Muzyka (Heavy Metal), Literatura Stephena Kinga oraz Warhammer 40 k (CHAOS i tylko ChAOS) itp

Ulubiona potrawa: Ślimaki..... i różne dziwne owoce morza w różnych konfiguracjach...

Ulubiony napój: Wino Czerwone (bez złych skojarzeń proszę)

Coś od Siebie: Skończyłem Politechnikę Łódzką na wydziale Chemicznym dokładnie - Technolog Ochrony Środowiska oraz Specjalista ds BHP (ukończone studia podyplomowe BHP). W tej chwili prowadzę własną firmę o nazwie Stagraf.
To chyba na tyle......
Pozdrowionka Stave.



Temat: Humor
Zdzichu miał 40.ste urodziny więc żona postanowiła kupić mu prezent. Tak więc poszła do sklepu zoologicznego i się pyta co tam mają?! Na to jej sprzedawca:
-"Nie mamy żadnych zwierząt oprócz żaby za 50zł"
-"A na co mi żaba?" - pyta kobita
-"To jest wyjątkowa żaba - ona potrafi świetnie robić laske!" - odparł sprzedawca
Po krótkim namyśle baba kupiła żabę i wieczorem sprezentowała ją mężowi. Ten od razu poszedł do pokoju obok, zamknął się i zaczął testować żabę... mijały godziny nie wychodził, w końcu znużona kobieta poszła sama spać.
Nagle budzi się w nocy i słyszy dobiegające z kuchni hałasy: obijanie garnków, trzaskanie patelni etc. Idzie sprawdzić, patrzy a tam w najlepsze mąż stoi w fartuszku wraz z żabą za kuchnią.
Żona zszokowana mówi do męża:
-"Kochanie co ty wyprawiasz tak późno w nocy?!"
Ten jej na to:
-"Jak żaba się nauczy gotować to WYPIERDALASZ!!"




Temat: Księga gości
Wyjazd na ten koncert to prezent mojej żony na moje 40-te urodziny! Wspaniały prezent, bo koncert wspaniały!!! Dziękuję!



Temat: Urodziny pewnego 40-latka
Kto się wybiera do Toporzyka?. Wiadmo po co. Może jakis wpólny prezent?



Temat: 1
09.02.07 - Gliwice Łabędy - Dzierżno Duże - Gliwice Łabędy - 9:00-16:00 - do 13 deszcz, potem piękna słoneczna pogoda
Natura sprawiła mi bardzo miły prezent dzisiaj na urodziny Ptaszków dużo no i cudo chyba nie za częste w Gliwicach, do tego w zimie...

po drodze:
• myszołów (1, 1),
• siniak (1; obserwowany na skraju Łabęd przez 15 minut z odl. < 100m na linii wysokiego napięcia - moja pierwsza obserwacja tego gatunku ; hm... chyba kolejna ofiara 'srogiej' zimy...
• dzięcioł duży (1m),
• kos (1),
• paszkot (1, 1; jeden ptaszek w Łabędach w niewielkim parku, drugi - w Rzeczycach Śl.),
• czarnogłówka (1), modraszka, bogatka,
• kowalik (1),
• sójka (2, 2; jedna zaś mnie nabrała na myszaka ), sroka, gawron,
• kruk (1, 2, 2),
• mazurek (1, 1),
• zięba (~25, 1),
• dzwoniec (3, 2),
• szczygieł (39),
• trznadel (~55, 10, ~20, 5, 2),

Dzierżno:
• perkoz dwuczuby (cn. 40; jeden wynurzył się bliziutko ze sporym okoniem ),
• kormoran (~20; kilka ptaków w pięknych godówkach),
• czapla siwa (1, 2),
• łabędź niemy (2ad.),
• gęś zbożowa (47, 36),
• gęgawa (3, 60),
• krzyżówka (~1000 w cz. E, ~500 w cz. W),
• krakwa (1m, 1f),
• głowienka (~50, ~10),
• czernica (~60, ~30),
• uhla (1m),
• gągoł (4m, 6f),
• bielaczek (5m, 4f),
• łyska (cn. 27),
• mewy (o 14:40 lekko licząc 2500 ptaków, w tym Π x drzwi 60% - m. pospolita, m. białogłowa - 20%, młode duże - 15%, m. srebrzysta (cn. 4), śmieszka (naliczyłem zaledwie 6 ptaków )

Na cyplu dwie miłe pary w uchuchanych autkach. Widać nie tylko ptaszkom amory w głowie



Temat: Somewhere Back In Time World Tour 2009
Wróciliśmy z Belgradu wczoraj wieczorem ja, Butcher, Ironspartan ,Harris13,Kamil.Powiem było zajebiście .Większą relację napisze Butcher bo lepiej pisze.Koncert z wpadkami ale z jajem Maideni wspaniale bawili się na scenie.Oprocz Kamila wszyscy mieliśmy WOTB.Podejrzeliśmy set od operatora.Zagrali jeden kawałek więcej miało nie być 2 MTM.Adrian się pomylił .Jak zagrał wstęp wszyscy spojrzli na niego ale zorientowali się i go zagrali , jeden kawałek więcej.Po koncercie Adran rzucił setliste w tłum ale wszystko z z chumorem.To kochamy.Każdy koncert to nowe inne, wspaniałe przeżycie.O tym co wrzucono na scene przed marynarzem ,i całej wyprawie napisze Butcher....To moja prywatna opinia.Warto było tam być . Jest to mój najlepszy zespół słucham Ironów od 1984 roku byłem na meczu piłkarskim we Wrocławiu w 84 (dodatek do Live after deatch z pierwszego pobytu Ironow w Polsce) . Był to mój 10 koncert. Ob BNW 2000 byłem po 1 na każdej trsie a na tej to 4 lub pierwszy bo był inny set. Tak jak w Dortmundzie był inny 2006 a Ostrawa 2007.Nie jestem fanatykiem ale koncerty Maiden to dla mnie wielkie wydarzenie moja żona jest wyrozumiała i wie że jak grają to będe jechał na koncert w Polsce czy w Europie. Poznała moją ekipę w.Paryżu z uwagi na 2 koncerty i pobyt 5 dniowy, pojechałem z całą rodziną bo mam 2 córki. Z młodszą Oliwką byłem na pierwszym koncercie,spodkałem Janicka po Łukiem Triumfalnym mam z nim fotkę było wspaniale.Koncert w Belgradzie to prezent od MOJEJ KOCHANEJ ŻONY na 40 urodziny które miałem w Wigilję 24 grudnia.Każda wyprawa to kolejni fajni ludzie w Belgradzie fajna ekipa z Francji,Austri,Słoweni ,moc wrażeń .Ten kto nie jeżdz na koncerty to nie wie jak to jest,bo czytając najlepszą relacje,oglądając najlepszy koncert na DVD,to nie to samo.Nie chcę się kłucić i spierać ale proszę o nie komentowanie przez osoby które tylko narzekają że set ten sam,mogli zagrać co innego a tylko oklepane kawałki. My też w drodze powrotnej wymienialiśmy swoje poglądy,wrażenia.Było trochę nażekania na set wiadomo ale i tak wiemy że spodkamy się na następnym koncercie bo kochamy Maiden. Tą adrenalinę,podróż 2500 w trzy dni ,dwie noce w samochodzie.I majważniejsze najlepszą muzykę na świecie.Jak bym tego nie lubił to nie pisalibyśmy na tym forum.Pozdrawiam Wszystkich Fanów Maidem.Nie obrażajmy się nawzajem,nie spierajmy się kto jest lepszy , ma więcej koncertów,bootów.Nie o to chodzi.Bycie fanem Maiden to dla mnie oderwanie od codziennych spaw,problemów.Mam dwie córki wiem że bycie ojcem to nie łatwa rzecz,ale ta muzyka dodaje mi sił,mobilizuje.Wiem jak trudno wyrwać się na koncert,ale zawszę wybieram jakąś opcje żeby to pogodzić, wiadomo całe obowiązki przejmuje żona.Ale wie jaką rolę w moim życiu stanowi Maiden ,słucham ich od 16 roku zcia i już się pogodziła że już taki jestem.MAIDEN...MAIDEN.



Temat: gdzie się zaręczyliście?
A ja od wczoraj jestem najszczęśliwszą świeżo upieczoną narzeczona na świecie!!

Mój Skarbek zaplanował niespodziankę w moje urodziny, pewnie dlatego żebym niczego nie podejrzewała i wszystkie dziwne fakty tłumaczyła właśnie urodzinami..
Cały plan wieczoru owiany był gęsta mgłą tajemnicy, wiedziałam tylko że wieczorem wychodzimy. Nie chciał nawet powiedzieć czy wejdzie po mnie na górę do domu, czy ja mam zejść na dół sama jak będę gotowa..
No wiec umówiliśmy sie na 17:40 i z niecierpliwością czekałam na obiecane niespodzianki...
Nie sądziłam, że pierwsza z nich podjedzie już za chwilę pod okno Kiedy podjechał pod blok zadzwonił żebym zeszła już na dół.. Chwilę później wychodzę na dwór i oczom nie wierze.. Mój Szalony Ukochany, wynajął pięknego białego Cadillaca z `73 roku.
Obok samochodu stał jego właściciel - tego dnia elegancki szofer w garniaku, i mój B. również odświętnie ubrany, z piękną różą.. Nogi miałam jak z waty z przejęcia..
Objechaliśmy tym cudem całą Łódź i po godzinie, kończąc rajdem po Piotrkowskiej dojechaliśmy do Irish Pubu..Weszliśmy do środka, kelner poprowadził nas przez małe salki gdzieś na tyły a ja ze zdziwienia otwierałam oczy coraz szerzej..
W końcu sie wyjaśniło, że mamy wynajętą salke dla vip-ów , udekorowaną 24 różami, i świeczkami..
Jeszcze nie zdążyłam usiąść jak mój Skarbek stał przede mną z tajemniczym, całkiem sporym pudełkiem..
Otwieram, a tam jabłko z kokardką.. Stres mnie ogarnął, bo zaczęłam podejrzewać co sie święci .. Rozpakowuje jabłuszko, a w nim, w środku w wydrążonej dziurce pierścionek! Łypał na mnie pięknym brylantowym oczkiem
Później B. spytał, czy chciałabym spędzić z nim resztę życia.. Oczywiście powiedziałam ze TAK!
Spędziliśmy cudowny wieczór tylko we dwoje, przy świecach, czerwonym winie i kolacji której nigdy nie zapomnę
Dostałam najpiękniejszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć..

Troszkę sie rozpisałam... ale nie mogłam inaczej..emocje ciągle we mnie buzują..



Temat: Śmiechu warte
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypier....lasz!

**********************************************************************
Niewidomy z psem przewodnikiem wchodzi do sklepu, idzie na środek i łapie psa za ogon i kręci nim w kółko nad głową. Zdziwiony sprzedawca podchodzi i pyta czy może w czymś pomóc ? Slepy nie przestając kręcić psem odpowiada: nie dziękuje, tylko sie rozglądam !

***********************************************************************
Kobiety są podobne do prograu w wersji demo. Mają określony czas działania, najlepsze funkcje zablokowane i ciągle się drą, żeby je zarejestrować.

***********************************************************************
Przychodzi facet do Urzedu Pracy i sie pyta:
-Czy jest dla mnie jakas praca?
Urzedniczka odpowiada mu:
-Tak. 10 000zl zarobkow co miesiac, firmowy samochod, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy...
-Pani chyba zartuje??- mowi zdziwiony koles.
-Tak, ale to pan pierwszy zaczal.

***********************************************************************
Plac św. Piotra, audiencja generalna. Papa objeżdza mobilem caly plac. Nagle z tłumu wyskakuje blondynka i biegnie za pojazdem. Papież delikatnie prosi kierowce aby ten przyspieszyl. Jada 40 km/h. Blondynka biegnie dalej. Papież ponownie prosi aby kierowca przyspieszyl. 50, 60, 70 a ta biegnie dalej za nimi.
Papież nie wytrzymal: Zatrzymaj synu, to musi być coś naprawde ważnego
Blondynka zdyszana: Uff, ufff, ufff - dwie gałki waniliowe poprosze



Temat: Lans - teoria i praktyka
,,sam byś żwirku tak nie chciał, wcale a wcale. Prawda? ''

oczywiscie ,że chciałbym Tamtomie :
mieć jeszcze raz te 30 lat kiedy z Przyjacielem szaleliśmy na tatrzańskich ścianach ,kiedy ciało było sprawne i gibkie a kondycja wycwiczona zimowymi podejściam z Roztoki pozwalała na wiele.I taką fantazję ,że z 10 letnim synem zupełnie bezpiecznie i radośnie wchodzić ciekawa drogą na MSW..
gdzieś tak dobrz po 40 zapuściłem sie trochę ,lenistwo ,olbrzymie stresy w czasie uruchamiania nowych instalacji ,praca kierownicza z zespołem ludzi zrobiła swoje ,waga zamiast 80 przekroczyła 90kg nie chodziłem a człapałem, ale 2 lata temu jkoś sie zebrałem do kupy -bodźcem był wyjazd w Himalaje -to taki prezent na 50 urodziny, przez prawie 2 latka pomału odkładałem po 100$ do koperty , a na 7 miesięcy przed wylotem zabrałem się za swoje cielsko , odpowiednia niskowęglowodanowa dieta plus 50-70 km dziennie na rowerze a raz w tygodniu ponad 100 zrobiły swoje ,odzyskałem wage z przed 20 lat (77kg) a kondycja tak sie poprawiła ,że na trasie trekkingu wychodziłem rano razem z szerpańskimi tragarzami i nie było problemu z dotrzymaniem im kroku-oczywiście oni niesli 20a ja swoje 10kg...
Tak po 50-tce aby cielsko było sprawne trzeba b.silnej woli i systematyczności a i odwaga w Górach juz nie taka -i tego zazdroszczę -ale sobie zazdroszcze kiedy miałem te wspaniałe 30 lat !!!
Także Janie mam takie myśli -a co do dziewczyn ,jakoś na razie w tym temacie szczęscie i zdrowie mi sprzyja -choć doskonale wiem jakie to może być nietrwałe, ale co zapewne doskonale wiesz wspaniałe przyjemności można doznawać w innych sferach życia jak chociażby słuchając koncertu Nigela Kennedego, ptaków śpiewających przed świtem czy czytając prozę Hrabala lub Ch.Bukowskiego ...
pozdrawiam
ps Janku a co do śmieci w okolicy Roztoki to wpadnij jesienią i pospaceruj po okolicy -jest tam bajkowo-pięknie i sam rozenasz czy śmieci jeszcze zalegają..



Temat: Opisy porodów
Jak już tak opisujecie te porody to ja swoje też opiesze, najpierw z Kubą 6lat temu opisany w pamiętniku.
17-03-2002 godz. 6 rano
Znowu nie mogę spać, od dwóch dni boli mnie staw biodrowy, praktycznie nie mogę chodzić, psychicznie też już nie wytrzymuję, znowu martwię się o Ciebie. Bardzo bym chciała Cię już zobaczyć.
17-03-2002 godz. 11.20
Zaczęło się, najpierw skurcze co 15minut, weszłam do wanny, w wannie skurcze co 5-10minut. Przed 14 przyjechała położna miałam już rozwarcie na 6cm. Skurczy nie odczuwałam jako bardzo bolesnych, około 15 pojehaliśmy do szpitala, po drodze odeszły mi wody (tata miał później co sprzątać w samochodzie). Jak dojechaliśmy do szpitala miałam już bóle parte (myślałam, że chce mi się kupkę ) ale położna się zorientowała i zaraz zabrała nas na porodówkę. Po 40 minutach od przyjazdu na porodówkę przyszedłeś na świat, dokładnie o 16.20 czyli cały poród trwał tylko 5 godzin. Tata nie zdążył przeciąć pępowiny bo była dość krótka i położna przecieła ją w trakcie rodzenia się główki, na chwilę trafiłeś na mój brzuch a później z tatą pojechałeś do zważenia i zmierzenia. Ja zostałam lekko nacięta (miałąm jeden szef) poród wspominam bardzo dobrze.

Kuba waga 4130g, miara 55cm, punkty Apgar 9/10p

Mój drugi poród z Julką
19-08-2008
O 15 byliśmy u położnej, skurczy 0, rozwarcie na 2,5cm ale na 20 mamy podjechać na KTG do szpitala. Czekaliśmy ale o 19.30 coś się zaczęło, brzuch zaczął mi twardnieć tak co 10 minut, po 20 byliśmy w szpitalu, połozna mnie zbadała miałam już 4cm rozwarcia, podłączyła mnie do KTG, skurcze w wysokości 60-65% (zero bólu, odczuwałam je tylko jako twardnienie brzucha). Musiałam się poprzekładać (bo Twoja główka jeszcze nie zeszła do kanału rodnego), jak się położyłam na prawym boku, skurcze przyspieszyły, były co 3-4 minuty i w wysokości 80%. Poszliśmy pod prysznic, super mi się tam siedziało, pod prysznicem odeszły mi wody i zaczęły się skurcze parte, trwały 10minut o godzinie 23.15 przyszłaś na świat a na dworze szalała burza. Cały poród trwał 3.45 minut, nie czułam wogóle jak rodziła się główka i cała reszta Ciebie, nie byłam nacinana lekko pękłam miałam 1 szef. Tata tym razem przeciął pępowinę. Drugi poród był jeszcze lepszy od pierwszego. Julka zrobiła mi prezent i urodziła się dokładnie w moje 30 urodziny.

Julka waga 3790g, miara 55cm, punkty Apgar 10p



Temat: WARSZAWA i okolice - od 29.12.2005
cóż mogę rzec? Jak zwykle było zarąbiście czas na relację:

Różowe kajdanki i gra na gitarze, czyli to, co QPA lubi najbardziej

Pod murek dotarłam koło 12.40. Na miejscu były już Paula i Domi (Domi jak zwykle rzuciła się mi na powitanie ). Z czasem pojawiła się reszta: Mary, CF, Julka i Aneta Wtedy odśpiewałyśmy Anecie sto lat i Domi wręczyła jej prezent - różowe kajdanki z puszkiem (Aneta kiedyś nierozważnie stwierdziła, że chciałaby takie na urodziny... nie przypuszczała że je dostanie ). Było wiele śmiechu, od razu przypięłyśmy się do siebie z Anetą i ruszyłyśmy do Trafficu. Po drodze wstąpiłyśmy jeszcze do Alberta po napoje (ludzie patrzyli na nas dziwnie, nie mam pojęcia dlaczego jeden dziadek stwierdził że jesteśmy za głośno i spytał czy my w lesie jesteśmy ). Potem już bez żadnych komplikacji dotarłyśmy do Trafficu. Był straszny tłok, ale mimo wszystko udało nam się przycupnąć gdzieś w kącie sceny. Zaczęło się robienie zdjęć, granie na gitarze, śmiechy, rozmowy itd było naprawde fajnie chociaz tloczno niestety, wszyscy mieli jeszcze kupę roboty i nauki, więc koło 15 ruszyliśmy pod murek (ja i Aneta znowu się spięłyśmy nigdy nie zapomnę tekstu Anety w Albercie "Jestem jakaś spięta" (o kajdankach ) ). Pod murkiem zrobiłyśmy jeszcze zdjęcie, pogadałyśmy chwilę, wrzasnęłyśmy PASKA i zrobiłyśmy grupowego przytulańca (mnie i Anecie nie było łatwo ze względu na kajdanki ). Potem wszyscy się rozeszli, a ja, Aneta i Paula poszłyśmy na chwilę do KDT, zobaczyć czy mają portfel z Rasmusami. Trochę pobłądziłyśmy, ale wreszcie znalazłyśmy odpowiedni sklep, gdzie Aneta kupiła portel, a ja naszywkę Huntera

Było QPAstycznie



Temat: L I S T O P A D O W K I 2004
Hej dziewczyny,

Olena GRATULUJE, wiedzialam ze sie uda, ale przetrzymali Cie do samego konca, mieli dzwonic w tym tygodniu i zadzwonili... w piatek . Trzymam kciuki zeby Marta szybko wyzdrowiala i nie chorowala juz, zebys spokojnie mogla chodzic do pracy i skupic sie nad obowiazkami. Mam nadzieje, ze gladko przejdziecie okres aklimatyzacji do nowej sytuacji i spodoba ci sie w pracy. W koncu bedziesz robic to czego sie uczylas! Szkoda tylko ze z drugim dzieckiem trzeba bedzie poczekac

Kupilam prezent dla Mileny na urodziny i moge Wam polecic, ale nigdzie nie moge znalezc w internecie zdjecia. Jest to laptop firmy Vtech z Kubusiem Puchatkiem. Wklada sie na pulpit 40 roznych wkladek z roznymi mozliwosciami od liter, liczb, przez kolory, formy, po pory roku, piosenki i mnostwo roznych mozliwosci. To chyba najlepsza zabawka edukacyjna jaka widzialam, jestem zachwycona wachlarzem jej mozliwosci, rozne plansze sa dla roznych grup wiekowych i przyda sie do 5-6 roku zycia. Tylko takie niewyrazne zdjecie znalazlam: (lewy gorny rog) Niestety jest dosc drogi (wg mnie), bo normalna cena to 50 Euro udalo mi sie kupic ostatni w promocji.



Beti, chyba z tym angielskim to niezly pomysl, chociaz basen tez fajny. Wspolczuje klopotow z autem.

Jade, powoli przechodzi mi ta calkowita niemoznosc, objawy pierwszego trymestru, mdlosci rowniez, a ty jak sie czujesz? W poniedzialek ide na usg i mam nadzieje ze w koncu dostane jakies zdjecie Niestety obawiam sie ze Milene boli to kolanko jesli nie bierze lekarstw. Lekarstwa dzialaja iles tam godzin, podajemy 3 razy dziennie, ale w nocy Milena sie budzi jak sie chce przewrocic z boku na bok i rozprostuje kolano, lekarstwa w nocy juz nie dzialaja (ostatnie podajemy wieczorem). Wg lekarki wystarczy jak troche pochodzi i porusza noga to bol przechodzi (reumatyzm wlasnie ma to do siebie ze lepiej znosny jest w ruchu) i moze znowu spac. Czekamy na termin zabiegu, boje sie troche tej narkozy, ale nie ma za bardzo wyjscia..

POLYANA! pisz jak Oliwka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Temat: Sporty wodne
ME: złoty medal i fenomenalny rekord świata na urodziny Jędrzejczak!

Fantastyczny prezent urodzinowy sprawiła sobie Otylia Jędrzejczak. Najlepsza polska pływaczka w historii w wyścigu finałowym na 200 m stylem motylkowym podczas mistrzostw Europy na krótkim basenie w Debreczynie zdobyła złoty medal i ustanowiła nowy rekord świata.
Jędrzejczak, mistrzyni Europy z Antwerpii (2001) i Helsinek (2006), przepłynęła dystans w 2.03,53 i o ponad pół sekundy poprawiła osiągnięcie Chinki Yu Yang sprzed trzech lat.

Srebrny medal w Debreczynie wywalczyła Węgierka Emese Kovacs (2.05,41), brązowy - Niemka Annika Mehlhorn (2.06,53).
Wyniki:

1. Otylia Jędrzejczak (Polska) 2.03,53 (rekord świata)
2. Emese Kovacs (Węgry) 2.05,41
3. Annika Mehlhorn (Niemcy) 2.06,53
4. Terri Dunning (W. Brytania) 2.06,54
5. Beatrix Boulsevicz (Węgry) 2.07,58
6. Aurore Mongel (Francja) 2.07,94
7. Mireia Belmonte Garcia (Hiszpania) 2.08,36
8. Cassandra Patten (W. Brytania) 2.08,56

-------------------------------------------------------------------------------------

ME: "złoty" Korzeniowski!

Paweł Korzeniowski zdobył złoty medal w wyścigu na 400 m stylem dowolnym podczas odbywających się w Debreczynie mistrzostw Europy na krótkim basenie.
Polak z czasem 3.38,72 zwyciężył w pierwszym finale mistrzostw, wyprzedzając po pasjonującym wyścigu Niemca Paula Biedermanna o zaledwie 0,04 s. Brązowy medal zdobył przedstawiciel gospodarzy Gergo Kis (3.39,52).

Drugi z reprezentantów Polski, Przemysław Stańczyk zajął piąte miejsce (3.44,63).
To czwarty medal ME Korzeniowskiego na 400 m stylem dowolnym na basenie 25-metrowym w karierze - pierwszy z najcenniejszego kruszcu. Przed dwoma laty w Trieście i przed rokiem w Helsinkach oświęcimianin nie miał sobie równych na swoim koronnym dystansie - 200 m st. motylkowym.

Wyniki:

1. Paweł Korzeniowski (Polska) 3.38,72
2. Paul Biedermann (Niemcy) 3.38,76
3. Gergo Kis (Węgry) 3.39,52
4. Federico Colbertaldo (Włochy) 3.40,83
5. Przemysław Stańczyk (Polska) 3.41,63
6. Massimiliano Rosolino (Włochy) 3.42,34
7. Witalij Romanowicz (Rosja) 3.43,96
8. Dominik Koll (Austria) 3.4

-------------------------------------------------------------------------------------

ME: Baranowska straciła "złoto"

Katarzyna Baranowska znalazła pogromczynię w rywalizacji na 200 m stylem zmiennym w mistrzostwach Europy na krótkim basenie. Podczas zawodów w Debreczynie dwukrotna mistrzyni Europy przegrała w finale z Camille Muffat.
Francuzka uzyskała czas 2.09,05 i wyprzedziła Baranowską o 0,20 s, której wynik jest nowym rekordem Polski. Brązowy medal zdobyła Węgierka Evelyn Verraszto (2.09,83).

Na szóstym miejscu ukończyła wyścig Aleksandra Urbańczyk (2.10,68). Łodzianka świetnie rozpoczęła wyścig - na półmetku płynęła na rekord świata, jednak nie wytrzymała tempa w drugiej części dystansu.
Wyniki:

1. Camille Muffat (Francja) 2.09,05
2. Katarzyna Baranowska (Polska) 2.09,25
3. Evelyn Verraszto (Węgry) 2.09,83
4. Katinka Hosszu (Węgry) 2.09,99
5. Sophie de Ronchi (Francja) 2.10,44
6. Aleksandra Urbańczyk (Polska) 2.10,68
7. Julie Hjort-Hansen (Dania) 2.10,78
8. Nicole Hetzer (Niemcy) 2.11,74

www.onet.pl

No, no. Wspaniały dzień dla polskiej ekipy.
Gratulacje dla wszystkich, w szczególności dla Otylii, która sprawiła sobie wspaniały prezent na urodziny.

Murad dnia Czw 20:09, 13 Gru 2007, w całości zmieniany 2 razy



Temat: Ciekawostki historyczne & legendy motoryzacji
40. urodziny VW-Porsche

W kwietniu przypada czterdziesta rocznica powstania pierwszego wspólnego auta inżynierów Volkswagena i Porsche. Model 914 nigdy nie zyskał sympatii fanów Porsche, czy słusznie?

Wszystko zaczęło się w 1931 roku gdy Ferdynand Porsche założył niewielką firmę "dr ing. h. c. F. Porsche GmbH". Początkowo nie zajmowała się ona produkcją samochodów a jedynie opracowywaniem rozwiązań technicznych i doradztwem. Jedno z pierwszych zleceń Porsche otrzymał od niemieckiego rządu. Dla Volkswagena miał stworzyć projekt prostego i taniego samochodu. Tak narodził się VW Garbus.



Nie minęło wiele lat, gdy Porsche postanowił zbudować własny samochód. Szukając gotowych i sprawdzonych rozwiązań wykorzystał wiele elementów zaprojektowanych dla Volkswagena. Tak powstał model 64, którego konstrukcja, silnik i zawieszenie niczym nie różniły się od tych z Garbusa. Także kolejny model 356 bazował na częściach VW, jednak chęć zbudowania auta bardziej sportowego i nowoczesnego wymusiło opracowanie nowego silnika lekkiej aluminiowej karoserii.

Kto by pomyślał, że dwadzieścia lat później wymiana technologii między Porsche a Volkswagenem będzie budzić niesmak, a wspólnie skonstruowany samochód stanie się wręcz pośmiewiskiem. Jak do tego doszło?

Obie firmy szukały nowego modelu aby zastąpić dotychczasowe swoje konstrukcje. U Volkswagena był to Karmann Ghia, u Porsche nieco za droga w produkcji 912-ka (czterocylindrowe 911). Początkowe plany zakładały produkcję jednego auta pod dwoma markami. Różnice miały polegać głównie na ilości cylindrów. Do VW miały trafiać silniki czterocylindrowe, zaś do Porsche sześciocylindrowe. Konflikt z nowym zarządem VW sprawił, że auto do seryjnej produkcji trafiło pod nazwą VW-Porsche 914 i to z oboma silnikami do wyboru.

Reakcja prasy była do przewidzenia. Królowały tytuły: "Volksporsche", "People's Porsche". Fani marki też nie byli zadowoleni. Na złość wszystkim podstawowy model 914/4 zrobił największą karierę osiągając sprzedaż 115 631 sztuk. Jego bardziej dystyngowana odmiana z silnikiem B6 znalazła zaledwie 3 338 amatorów. Dla Porsche była to wystarczająca zachęta do kontynuowania współpracy z VW (a właściwie Audi), czego owocem był kolejny podstawowy model w gamie, Porsche 924.



Ciekawostką jest jedyny (fabryczny) istniejący egzemplarz 914/8 napędzany ośmiocylindrowym silnikiem o mocy 300 KM. Powstał w 1969 roku jako prezent na 60. urodziny Ferry'ego Porsche. Gdyby był produkowany seryjnie, byłby pewnie uwielbiany przez fanów nawet, jeśli zawieszenie nie radziłoby sobie z tak dużą mocą.

Związki z VW widoczne są do dziś. Współpraca obu firm zrodziła dwa SUV-y, Porsche Cayenne i Volkswagena Touarega, do których dołączyło jeszcze Audi Q7. W obawie przed przejęciem i w celu wzmocnienia swojej pozycji na rynku firma Porsche poszła o krok dalej i postanowiła przejąć kontrolę nad koncernem Volkswagena. To oczywiście rodzi pytanie, jak będzie wyglądać dalsza współpraca obu firm i czy to małżeństwo wyda na świat kolejne dzieci?

moto.pl



Temat: Pociągi interREGIO i osobowe dalekobieżne
W dniu dzisiejszym Pr-y zrobiły mi mi prezent na urodziny ,wykorzystując wpadkę PKP IC związaną z wycofaniem kilku kwalifów na trasie Poznań Warszawa i moje sugestie które niedawno do nich wysłałem , odpisali mi fajnym listem i nowym połączeniem IR , oprócz tego które jest.
Oto treść listu:

PKP Przewozy Regionalne spółka z o.o.
Samodzielne stanowisko ds. Konstrukcji Rozkładów Jazdy w Poznaniu
Nr pisma PRRJ-051/27/09

Pan
Rafał Pera
Wielkopolski Zakład Przewozów Regionalnych w odpowiedzi na Pana wnioski dotyczące propozycji połączeń pociągami pospiesznymi interRegio na trasie Września - Warszawa pragnie uprzejmie ,że:
1. Pociąg nr 71114 relacji Poznań Gł - Warszawa odjazd 13.36 ( ze stacji Września odjazd o godz. 14.11) będzie kursować przez cały rok w piątki i niedziele oraz 10.06 oprócz 12.06 br. Również w tych samych terminach uruchamiany będzie pociąg nr 17111 relacji Warszawa Wsch. - Poznań Gł.( we Wrześni przyjazd godz. 21.24).
Czyniliśmy starania o rozszerzenie kursowania ww. pociągów na codziennie jednak nie uzyskaliśmy stosownego zezwolenia z uwagi na brak zgody od PKP Cargo S.A. na zmianę ich rozkładu jazdy pociągów towarowych expresowych w pozostałe dni tygodnia .
2. Od dnia 01.06 br. na trasie Poznań - Warszawa uruchomiona będzie dodatkowa para pociągów pospiesznych interRegio z postojem na stacji Września. Pociąg nr 71116 odjeżdżać( z Poznania ok 8.05), z Wrześni o godz. 8.40 ,a przyjazd do stacji Warszawa Centralna o godz. 11.41). Natomiast pociąg pospieszny nr 17115 odjeżdżać będzie z Warszawy Centralnej o godz. 13.25 lub 13.35 ( nie zakończyły się jeszcze konkretne uzgodnienia w tej sprawie) z przyjazdem do stacji Września o godz. 16.15 , a w Poznaniu ok. 16.50. Pociągi te będą kursować codziennie oprócz niedziel i 11, 12.06 oraz 11.11 br.
Powyższe pociągi zestawione będą standardowo z wagonów klasy pierwszej lub zdeklasowanych wagonów klasy pierwszej ( w przypadku braku rezerw taborowych - zwłaszcza w sezonie letnim mogą trafić się wagony piętrowe po naprawie głównej) . Oczyścicie cena biletów obowiązywać będzie jak dla klasy drugiej.
W imieniu PKP Przewozy Regionalne spółka z o.o serdecznie zapraszamy Pana jak również wszystkich mieszkańców Wrześni i Powiatu Wrzesińskiego oraz sąsiednich do korzystania z nowych dogodnych i tanich połączeń pociągami Interregio.Pragniemy nadmienić ,że w przypadku wynegocjowania godziny odjazdu 13.35 dla pociągu nr 17115 , czas przejazdu na odcinku Warszawa Centralna - Września będzie zaledwie o 18 minut dłuższy niż dla pociągu 1703 IC Warta, zlikwidowanego przez PKP IC z dniem 09.04.2009 przy czym cena biletu jest o 70zl niższa.
Prosimy o przyjęcie powyższych informacji. Przepraszamy za wydłużony termin oczekiwania na odpowiedz , jednakże jej wcześniejsze udzielenie wymagałoby podania przez nas bardzo nieprecyzyjnych informacji, gdyż trwały wzajemne uzgodnienia oraz uzyskanie stosownych pozwoleń na uruchomienie powyższych pociągów, co w trakcie obowiązywania edycji rozkładu jazdy jest czasem bardzo trudne.

Z -ca Dyrektora ds. Handlowych

/-/ Stefan Czapczyk

[ Dodano: 07-05-2009, 19:30 ]
P.S szkoda że Cargo utrudnia trochę PR-om życie i widać że jednak ten tabor czyli wagony gdzieś jest skoro puszczane są te pociągi iR , no i ostatnia rzecz jeśli PKP iC się nie uspokoi z uwalaniem pociągów to połączenia IR PR-ów oraz przewozy kabotażowe innych przewoźników które wejdą za rok na skutek decyzji UE wykończą ich na miazgę.



Temat: Opowidanie by Samanti
skoro nie ma mnie w rzadnym opowiadaniu, nawet jeśli mialam to obiecane to postanowilam napisać swoje... akurat dzisiaj był a wlaściwie jest dzień bardzo do kitu... więc na początku to opowiadanie może być nieco smętne...

Samanti miała własnie urodziny. Siedemnaste urodziny. Jak zwykle na jej przyjeciu była jej mama i stary elf z sąsiedztwa, który był właścicielem całego drewnianego budynku. Samanti nie miała wielu przyjaciół, a tak szczerze mówiąc to miała jedną przyjaciółkę i to w dodatku 2 lata młodszą. ale jej nie było na przyjęciu, bo mieszkała dość daleko od domu Samanti. W tym mieszkaniu nie było zbyt... "bogato" a raczej nadwyraz skromnie, bo Samanti i jej mama nie miały za dużo pieniędzy. Szczerze mówiąc nie miały ich prawie w ogóle. Więc na razie sprawa przedstawia sie tak : Samanti mieszka na odludziu, w bardzo skromnie i bez jakichkolwiek przyjaciół...
Po 40 min przyjecia robiło się bardzo nudno... tak bardzo że nawt stary elf którego ciezko mozna znudzić juz sobie poszedł. Samanti dostała w prezencie nową sukienkę od mamy, a od starego elfa hmm no cóż paczkę krówek których tak bardzo niecierpiała. Samanti podziękowała mamie za prezent, włorzyła nową sukienkę i poszła na spacer... na bardzo długi spacer. Szła więc lasem którym codziennie chodzi, gapiła sie w ziemię i szła dalej. I nagle spotkała swoja przyjaciółkę (która mieszka dość daleko stąd) Arianę. Ze zdziwieniem i uradowaniem powiedziała:
-Ariana co ty tu robisz?
-ee chyba raczej co ty tu robisz?
Samanti rozejrzała się dookoła widząc miasto w którym mieszkała Ariana. Więc zaszła bardzo daleko.
-ooo... no hmm to ja juz tutaj jestem? nawet niewiedziałam...
-no dobra nie tłumacz sie już. A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - powiedziała ciepło Ariana.
- I jak tam przyjecie...?
- Jak co roku... do kitu...
Samanti posmutniała. Przez 17 lat na jej przyjęciu urodzinowym niebyło nikogo oprucz jaj mamy która z nia mieszka i starego elfa.
-nooo a co w tym roku dostałaś?
- O krówkach ci nie musze mówić... a o sukience chyba też nie...
Ariana doskonale wiedziała że stary elf co roku daje Samanti krowki, a sukienkę miala na sobie
-Ale musze przyznać że ta sukienka jest bardzo ładna -usmiechneła sie Ariana
-Dzięki... chociaż jeden normalny prezent... i tak nie ma pieniędzy...
- To ile ty dostajesz tych alimentów od twojego starego że ci nawet na nic nie starcza?
- Eeeee przepraszam czego?
- No alimenty. Jak facet spłodził i nie jest z matką to musi płacić za utrzymanie dziecka... co ty niewiedziałaś?
Samanti zrobila wielkie oczy.
- Nigdy niedostałyśmy z mamą rzadnych pieniędzy... ani od mojego starego ani od nikogo innego
- Oj dziewczyno, dziewczyno to musisz sie upomnieć... może w końcu wyjdziecie z tego ubustwa. Chodź, podliczymy ile on ci wisi - usmiechnęła się szyderczo Ariana.
Po jakimś czasie przyjaciółki obliczyły że ojciec samanti wisi jej calkiem sporą sumkę... wystarczyło by na przeprowadzenie sie do miasta i jekiegos niezłego domu i na wiele wiele sukienek dla niej.
- Wiesz co... ide go szukać...
-eee ty zwariowałaś? teraz?!
- No a kiedy? Jak skończe 18-nastke i kasa przepadnie? nigdy...
- No ale przecierz ty nawet nie wiesz gdzie szukać... a pozatym ty nic ze sobą nie masz... jesteś kompletnie nieprzygotowana
- Akurat tak sie składa że chyba wiem gdzie go znaleźć...
Samanti przypomina sobie jak siadziała godzinami nad starą mapą gdzie była zaznaczona droga, jaką przemierzyła jej matka kiedy sie przeprowadzała na odludzie... by ją wychować.
- O to twoim prezentem dla mnie bedzie jeśli jutro powiesz mojej mamie że poszłam szukać ojca i jak dasz mi trochę rzywności
- Naprawde chcesz go szukać?
- Tak, i to teraz zaraz -uśmiechneła sie do Ariany.
- No to jak chcesz. Powiem ci tyle : powodzenia.
Samanti na zajutrz o świcie wyruszyła w poszukiwaniu ojca... mając jedynie plecak z małym zapasem jedzenia. Kto mógł wpaść na bardzij szalony pomysł?




Temat: blady w podrozy - 52 days to timbuktu
te rury to samopaly robione przez lokalnych kowali;
teraz troche uzupelnienia bo net tu sprawniejszy i tanszy;
przede wszystkim pozegnalismy mali i jestesmy w burkina faso;
trasa w mali wygladala nastepujaco: bamako - segou - mopti - timbuktu - savare - djenne - bandiagara - kraj dogonow - mopti
najlepiej bylo zdecydowanie w kraju dogonow w ktorym blismy na 3 dniach trekingu; to plemie ktore dlugi czas zylo dosc mocno izolowane na klifie oddzielajacym plaskowyz od rowniny; opierali sie kolejnym najezdzcom szukajac schronienia w naskalnych wioskach; dlugo opierali sie tez zmianom religijnym i wsrod nich wciaz jest duzo animistow; maja skomplikowany system wierzen oparty na dwoistosci natury ludzkiej - bo w kazdym jest zarowno meski jak i zenski pierwiastek; wiaza swoje losy z cyklem syriusza o ktorym posiadaja wiedze wykraczajaca poza swe mozliwosci poznawcze - spisano ja w XIX; stad tez wziely sie historie wiazace ich z kosmitami obawialem sie troche dogonow widzac jak spore spustoszenie w glowach malijczykow robi turystyka - wszechobecni przewodnicy, wyciagniete rece , nie tylko dzieci, po "prezent" - nie bylo jednak az tak zle; a wrecz na tle innych wyrozniali sie pozytywnie; przewodnika mielismy fajnego a wioski na skraju klifu robily duze wrazenie;
potem zaczela sie nasza gehenna by dojechac do burkiny - najpierw trzeba bylo sie wydostac z bandiagary - zamiast 1,5 h zajelo nam to dobre pol dnia... potem nie bylo lepiej - okazalo sie ze do burkiny nie jedzie autobus a minibuski, w stanie w ktorym w europie nie nadawaly by sie nawet na zlomowanie, potem czekalismy az uzbiera sie ekipa - kolejne godziny; w koncu ruszylismy - zamiast 12 jechalismy 17 h co chwila ladujac i wyladowujac ludzi i towary; o godzinie 0:00 gdy wlasnie zaczynaly sie moje urodziny ladowalismy na dach stadko 6 koz... umeczeni potwornie dojechalismy w koncu do bobo dilasou - drugiego miasta w burkinie; burkina to jedno z najbiedniejszych panstw swiata - pierwsza piatka od konca listy; srednia zycia lekko ponad 40 lat... ale przez pryzmat bobo jakos tego nie widac - jest troche wiecej zieleni i widac ze miasto zyje; ludzie tez sa sympatyczniejsi - sa bialych toubabow ciekawi a nie jak malijczycy widza w nich tylko kase (oczywiscie to spore uogulnienie bo i w mali spotkalismy sporo fajnych, milych i pomocnych ludzi; a w burkinie tez zdarzaja sie kadowcy - tzn ci cigle wolajacy o prezenty) jest jakos luzniej i bardziej spontanicznie;
zamieszkalismy w le zion na obrzezach miasta - gdzie wieczorem poszla flaszka zoladkowej; rozlana jednak w wiekszosci miedzy obecnych francuzow - mieszkajacych w bobo - niz lokalnych ludzi - ci albo nie pija mocnych trunkow - islam - albo jakos brakuje im smialosci; troche szkoda, choc rozmowy z mieszkajacyli tu bialasami tez wiele daja; sam zion idealnbie nadaje sie na swietowanie urodzin - dobre, zimne piwko, cien mngowca, wygodne fotele i dobra muzyka; a do tego super kuchnia - zjadlem tam najlepsza lasangie w zyciu! (zion nalezy do pary francusko burkinskiej - aktualnie na wakacjach we francji)
podrzucam fotki z portu rzecznego na nigrze w mopti i do przeczytania!




Temat: Uczę się zdrowo i normalnie jeść
Witam Słoneczka
To mamy już długo wyczekiwany piątek i weekend za pasem. Nareszcie się wyśpię ....................
Mam znów dużo pracy , ale tak mi się nie chce pracować , że szok. Muszę poprawić jedną prezentację ( 150 slajdów) , bo jest za bardzo monotonna , ale zgubiłam gdzieś całą wenę twórczą................ Zaraz muszę isć jej poszukać , bo jak się nie wyrobię w terminie , to nawet takie tłumaczenie mi nie pomoże.
Dziś popołudniu idę kupić prezent dla przyjaciółki , bo jutro idziemy na urodziny. Szczerze mówiąc , to wcale mi się nie chcę , bo wolałabym ten czas spędzić pod kocykiem......... Ale jak mus to mus..............
Wczorajsze ruszanko :
* 4 dzień szóstki
* godzina aerobiku

Dziś w planie mam około 40 minu domowych ćwiczen i wieczorne sprzątanie. Oby się nie skończyło na leniuchowaniu przed telewizorem , bo w taką pogodę tylko do tego się nadaje............Aniu , ale Szóstkę na pewno zrobię i będę wtedy myśleć o Tobie.

Aniu mi się też nie chce pracowaś , ale niestety muszę dzisiaj zrobić większość roboty , bo w poniedziałek znów mam maraton. Już Ci pisałam , że dobrze, że przeszłaś na II fazę , bo nie można I ciągnąć za długo. Ja własnie kombinuje , co by tu zrobić chudego na obiadek. Chyba kaszę gryczaną z jajkiem sadzonym i ogórkiem. Dawno nie jadłam i mam straszną ochotę. No i cały czas myślę o Twojej sałatce, bo strasznie mi na nią ślinka cieknie............. W weekend będzie trudny utrzymać jedzeniowe zasady , bo na pewno urodzinowe potrawy będą kusić. Ale postaram się nie przejadać................ Aniu obrazek jest śliczny. Jak przyjedziesz do Chorzowa , to będziemy sobie chodzić po parku i zbierać takie liście.

Kaszaniu czasami tak mam dość tej pracy popołudnimi, że chciałoby się wszystko rzucić w cholerę. W tym tygodniu np. z powodu pracy , nie byłam na dwóch spotkaniach ze znajomymi. Czy warto................??? Dobrze, że nie mam jeszcze dzieci , bo chyba by mnie tylko widziały na zdjęciu. I wiesz co............czasami bardzo zazdroszczę kobietom , które nie pracują i mogą spokojnie rozplanować sobie wszystkie rzeczy. Ja jestem ciągle w biegu i ciągle spóźniona. Aż mi ostatnio znajomy sklepikarz powiedział , że nie warto tak cały czas się gonić , bo życie na to za krótkie.....................

Madziu tak to już jest , że jak nie ma pracy to źle, a jak jest jej nadmiar , to jeszcze gożej.............Ja też coraz częściej zastanawiam się nad rezygnacją z pracy popołudniowej, ale chyba jeszcze nie teraz. A z drugiej strony , to wydaje mi się , że jakbym codziennie wracała z pracy o 17.00 , to miałabym tyle wolnego czasu, że nie byłoby co z nim zrobić. Chyab mam już początki pracoholizmu............
A co do diety , to przestałam używać to słowo i poinformowałam wszystkich , że wcale nie jestem już na diecie. I tak na razie zostanie.A to że ograniczam kalorię i nie pozwalam sobie na wszystko , czego dusza zapragnie , to jest tylko objaw dbania o siebie i rozsądnego odżywiania.

Efciu bardzo bym chciała, żeby przy takim sposobie jedzenia waga powolutku szła sobie w dół. Ale nawet jak będzie stała w miejscu , to i tak jest sukces. Ważne , że nie wzrasta. A jak będę znów gotowa psychicznie , to przejdę na jakąś dietę. A słodyczy zjadam troszeczkę , zwłaszcza, że są takie pochmurne i zimne wieczory , to muszę mieć coś , żeby się pocieszyć.

Słonka nie wiem czy zdąże Was poodwiedzać. Jakby mi się nie udało , to życzę wspaniałego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek.
Słoneczne buziaczki
Asia




Temat: L I S T O P A D O W K I 2004
U nas wczorajsza noc znowu nieprzespana, Milena budzila sie 3 razy, a o 8 rano miala 40,7 stopni goraczki.. Dzisiaj rano byla nie do zycia, a po poludniu rzeska i aktywna i goraczka spadla juz bez lekow.. ale nie wiem czy na dobre czy chwilowo.
Polyana, pytalam czy ma to jakis zwiazek z reumatyzmem, ale wykluczaja to twierdzac, ze przy stanach zapalnych goraczka nie jest tak wysoka i nagla.

Olena, wspolczuje sytuacji w domu, ale wiesz czasem dobrze jest sie na siebie wykrzyczec.. czasami inaczej do faceta nie dotrze niz ostrym slowem, a sprawiedliwosc w zwiazku przeciez musi byc. Skoro Piotrek sie nie budzi w nocy do Marty to ty go budz i kaz mu wstac do niej. Ja szczerze powiem, ze od kiedy jestem w ciazy to do Mileny w nocy wstaje tylko kiedy maz sobie juz nie radzi. Ostatniej nocy utulilam mala do spania o 3 rano, ale maz wstaje prawie za kazdym razem nawet jesli normalnie pracuje a ja nie.
A co do klotni to sie tez klocimy, dzisiaj nawrzeszczelismy na siebie, chyba przez ten szpital w domu wszyscy jestesmy przemeczeni i podirytowani.
Na weekend jedzcie koniecznie i sie wyluzujcie, zazdroszcze Wam ze macie tkaa mozliwosc. Ostatnio doszlam do obserwacji ze za kazdym razem jak sobie zaplanujemy jakis wyjazd to Milena na zlosc choruje, a w miedzyczasie jest zdrowa jak ryba! tak bylo z naszym wyjazdem do Brugge wiosna , kiedy Milena zaczela wymiotowac i musielismy wracac wczesniej, z kolanem sprawa zaczela sie na Teneryfie na wakacjach, potem przepadl nam koncert Madonny (ale to ze wzgledu na ciaze a nie na Milene) i ostatnio wyjazd do Munster znowu nie wypalil przez goraczke Mileny.. Juz mi sie czasami odechciewa cokolwiek planowac, bo sie napalam, a potem tylko kasa przepada za rezerwacje i bilety..

Jade, powodzenia jutro ze szczepieniem i kredytem. Ja tez chyba bede wymieniac wozek, jednak na Bugaboo Cameleon albo Frog, jest duzo bardziej funkcjonalny od mojego i latwiejszy do wozenia drugiego starszego dziecka na dodatkowej poleczce na kolkach.

Dorotusia, ja tak samo nie mam pomyslu na prezent swiateczny, ostatnio tyle tych prezentow bylo ze wyczerpaly mi sie pomysly, tez chetnie skorzystam z podpowiedzi. Czym Wasze dzieci bawia sie najchetniej?Ja moge polecic pociag firmy Vtech:

Do komina wklada sie rozne plastikowe obrazki z namalowanymi zwierzetami i wtedy pojawiaja sie ich odglosy i mowi co to jest za zwierze, sa tez jakies zgadywanki tam i liczby i piosenki. Milena dostala od niani na urodziny.

Alya, dopiero pozniej dotarlo do mnie ze napisalas, ze planujecie dluzej zostac w Polsce. To dobra wiadomosc czy zla? Pamietam ze mowilas, ze nie mozesz sie doczekac kiedy w koncu opuscisz Polske i pamietam wasze ambitne plany. Napisz cos wiecej!

Nocnikowanie na okres choroby zarzucilam, nie moglam meczyc malej, nie dalo sie, do tego prawie przyssala sie na non-stop do smoczka, wiec u nas krok w tyl w obu dziedzinach.. ale mam nadzieje nie na dlugo. Jak tylko wyzdrowieje wracamy do rutyny.

Yoasia, ja tak samo mam zachcianki, a w pierwszej ciazy nie mialam. I sledzie i ogorki kiszone i pierogi, specjalnie musimy jezdzic do Niemiec do polskiego sklepu po niektore rzeczy. Wczoraj napadlo mnie na maslo orzechowe.. po jednej kanapce mi przeszlo.

Beti, to super wiadomosc ze dostalas prace w Jasle! Napisz cos wiecej, ostatnio wpadasz jak burza i znikasz

Ja odliczam godziny do usg polowkowego, w piatek o 10:30 mam umowione i bardzo licze ze dowiem sie nie tylko jak zdrowie maluszka ale tez plec. Poza tym ciaza bezproblemowo, tylko troche jestem bardziej ociezala, szybciej sie mecze i takie tam..



Temat: Opisy porodów
To i ja spróbuję opisać, o ile córcia mi na to pozwoli, bo słyszę, że się wierci w łóżeczku.

Termin porodu wg OM miałam na 12 lutego, a z USG na 18.
8 lutego poszłam na wizytę do ginekolog, tam pogadałyśmy sobie, że chciałabym już urodzić, że robię kilometry na spacerkach i nic się nie rusza, że M ma jutro urodziny, że fajnie by było zrobić mu prezent w postaci córci itd. No więc moja kochana pani dr stwierdziła, że jak tak bardzo chcę to może mi w tym pomóc, bo dziecko jest już w terminie, donoszone i na pewno wszystko jest ok.Położyła mnie na fotel, zbadała i mówi, że pewnie do terminu z OM i tak bym urodziła, ale, że te urodziny M to ona spróbuje przyspieszyć i zrobiła mi masaż szyjki(nie było źle).Po masażu rozwarcie na palec i czop zaczął wylatywać. Gin mówi, że teraz to tylko na skurcze czekać. Wstałam z fotela i do domu szłam z trzęsącymi nogami bo dopiero do mnie dotarło, że to już
ok. 2 w nocy w piątek poczułam skurcze,właściwie o identycznej sile jak przepowiadacze, więc nie zwróciłam na nie szczególnej uwagi. O 4 zaczęłam czuć skurcze co 15min, ale nadal były lekkie, więc nie wniknęłam. Ok 6 skurcze były częstsze,co ok5-7min i trwające ok.1min. W końcu wstałam, bo pomyślałam, że się zaczęło, ale coś za delikatne te skurcze i to nie może być poród. Wstałam zapytałam mamę jak to jest, ona powiedziała, że TE skurcze poczuję na pewno, bo nie będę dała rady chodzić. Więc ja spokojnie się wykąpałam, wyrwałam brwi(bo pomyślałam, że potem nie będę miała kiedy )zjadłam śniadanie(które za chwilę zwróciłam), obudziłam M. Skurcze nadal były. Poczytałam troszkę w internecie i zdecydowałam, że jedziemy do szpitala, bo to mój pierwszy poród i nie wiem co i jak.
o 9 byliśmy na miejscu. Przebrałam się w szpitalną koszulę do porodu, zaprowadzili nas na salę do rodzinnych i podłączyli do KTG. Na zapisie skurcze co 5-7 min, ale o sile 20%-dziwne. Rozwarcie na 1cm.Lekarz mówi, że poród się zaczął, ale pewnie długo potrwa. Kazał chodzić, kucać, żeby rozwarcie postąpiło. ok.12 kolejne KTG, skurcze nadal co 5-7min, siła 25%, ale już zaczęło boleć. Pomyślałam, że skoro przy25% tak boli to co będzie przy 100%. Badanie-rozwarcie2cm. M pojechał po coś do jedzenia. Ok.15 skurcze bolesne strasznie, a do tego doszły jeszcze krzyżowe. Poszłam pod prysznic, mało pomógł, ale zawsze troszkę. W międzyczasie wyleciała reszta czopa. po 16-3cm rozwarcia. Mam już dość-chodzę, kucam, dalej. padam ze zmęczenia, a nawet oka nie szło zmrużyć, bo skurcze częste, bo co 5-3min i tak do 19. O 19 przyszedł lekarz, zbadał, rozwarcie-5cm, masaż szyjki, odeszły wody,a skurcze 40%. proszę, żeby coś zrobili, bo wymęczył mnie ten dzień, a co będzie jak zacznie się konkretnie-nie dam rady. Lekarz zadecydował dać zastrzyk, żeby nasilić skurcze. No i się zaczęło...skurcze silne, co 2 min, na każdym skurczu sączą się wody, M chodzi z ręczniczkami za mną i wyciera podłogę. Ja chodzę, na skurczu bujam się przy drabinkach. Bóle silne, ale nie wiele więcej od tych co miałam od 15. Po 20 badanie-rozwarcie 9cm!!lekarz mówi, że szczęściara ze mnie, że tak szybko, położna pokazuje jak złagodzić ból. Klękam na materacu, zaczęłam czuć parcie, ale jeszcze nie mogę przeć i tak przez 5 skurczy. na 6 mam wrażenie jakby mi miało coś wypaść.położna każe wskakiwać na łóżko. Pozapalali światła, rozłożyli transformera(łóżko nagle przeistoczyło się w fotel do rodzenia). Położna nałożyła fartuch i krzyczy:rodzimy!!
Zaczynam przeć, ale cholera skurcze zanikały, no więc decyzja o podaniu kroplówy. Za chwilę skurcze się nasiliły i prę, coś mi nie wychodzi, ale po chwili łapię o co chodzi. jedno parcie-główka i ciepło reszty wód-ulga, drugie parcie-reszta ciałka i słyszę płacz córeczki, którą położyli mi na brzuchu. Płaczę ze szczęścia, odwróciłam się do M, on też płacze. Powiedziałam:wszystkiego najlepszego Kochanie! :lovers: Już nie czułam bólu, wszystko wydawało się już odległym wspomnieniem.
Popękałam w środku i nie obyło się bez nacięcia. Zszywali mnie godzinę, ale wszystko odbywało się w bardzo miłej atmosferze. Młody doktor wciąż żartował, ja z resztą też miałam bardzo dobry humor.

Małą przynieśli mi po 23 i od razu przyssała się do cyca, a ja całą noc nie spałam-nie mogłam się na nią napatrzeć.

9luty 2008- dzień, w którym Bóg podarował nam ogromne szczęście :lovers:



Temat: Kochanie czy ty naprawdę wiesz co dla mnie znaczyłeś?
Dziewczyny właśnie kończyły przesłuchiwanie piosenek TH, gdy Ash krzyknęła:
- Ale oni mają zarąbiste piosenki!
- Wprost wyjęłaś mi to z ust - wyszczerzyła się Parker.
- My to mamy szczęście - Nie ukrywała zadowolenia Ash.
- No, masz racje – Parker również się cieszyła.
- Ale wiesz zaczynam się nudzić, co porobimy? - Dodała ze znudzeniem.
- No moż….. - Nie skończyła, bo w tym momencie zadzwoniła jej komórka. Spojrzała na komórkę i przeczytała „numer nieznany”, spojrzała dziwnie na Parker i odebrała.
- Taa?
- Ash? - Usłyszała męski głos.
- Nie, Zygmunt. – Powiedziała sztucznie zniżonym głosem.
- A to przepraszam. - Chciał się rozłączyć, ale Ash zaczęła się tłumaczyć:
- Nie, poczekaj to ja Ash - powiedziała normalnym już głosem.
- Na pewno? - Spytał zmieszany.
- Tak na pewno, a tak w ogóle to kto dzwoni?
- Zgadnij – zaczął się z nią droczyć.
- Nie wiem, poddaje się - Powiedziała ze zrezygnowaniem w głosie.
- Nie no tak od razu, czemu?
- Przestań mnie wkurzać i gadaj, kim jesteś! – Wrzasnęła.
- Nie wrzeszcz na mnie, to ja Tom.
- Aa, Tom - Uspokoiła się.
- A co chcesz?
- Mamy z Billem do was pytanie, czy nie przyszłybyście na nasze urodziny?
- A kiedy?
- No dziś o 17.00
- Dziś…no dobra, ale gdzie wy mieszkacie?
- Przyjdziemy po was o 16.30. Oki?
- No dobra, a wiesz gdzie mieszkamy?
- Taak.
- Skąd?!
- Nieważne, przyjdziemy po was o 16.30. Na razie! - Rozłączył się.
- Kto to? – Zaciekawiła się Parker.
- Tom.
- Co chciał?
- Żebyśmy przyszły na ich urodziny – Uśmiechnęła się.
- O fajnie, a kiedy?
- Dziś o 17.00
- To musimy szybko kupić im jakiś prezent i się przygotować! - Powiedziała pospiesznie Parker, chowając portfel do torebki.
- Poczekaj na mnie na dole, musze wziąć torbę.
- Oki, to czekam na dole.

Po godzinnych zakupach, Ash i Parker przygotowywały się na imprezę. Ash ubrała się w czarną bluzkę z białą czaszką z tyłu i do tego czarną spódnice mini i biały pasek. Zmieniła kolczyki we wszystkich 10 dziurkach, które znajdowały się w jej uszach. Oczy umalowała czarną kredką i przejechała po ustach błyszczykiem. Wyglądała cudnie. Podobnie jak Parker, która miła także czarną mini spódniczkę i biały top na jedno ramię, a do tego czarno – biały pasek. Założyła na uszy duże kolczyki kółka i czarny kolczyk do nosa (nosiła go tylko czasami). Rozpuściła włosy aby swobodnie opadały na opalone ramiona dziewczyny. Tak jak siostra pomalowała oczy czarną kredką i czarnymi cieniami, jeszcze tylko przejechała po ustach różanym błyszczykiem i była gotowa.
Właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otworzę! - Krzyknęła Parker. Otworzyła drzwi i zobaczyła Toma i Billa.
- Cześć, a co wy tu robicie myślałam, że to my mamy do was przyjść? - Powiedziała ze zdziwieniem Parker.
- A, co Ash ci nie powiedziała ci, że przyjdziemy po was? Dziewczyna odwróciła się na chwilę od chłopaków i wrzasnęła:
- ASH!
- Co?! – Siostra stanęła przed nią.
- Czemu mi nie powiedziałaś, że oni po nas przyjdą?
- Eee, zapomniałam, sorki. – uśmiechnęła się.
- To, co idziemy. – Wtrącił Bill.
- Dobra. – Odpowiedziały chórkiem. Właśnie szli jakąś ulicą, gdy chłopacy zatrzymali się przed pięknym, dużym domem.
- Jesteśmy na miejscu. – Oznajmił Tom. Weszli do środka. Wszystko było tak zadbane i piękne.

***
Po półgodzinie impreza zaczęła się rozkręcać. Przyszło około 40 gości.

U Parker i Billa
- Bill, nie pij więcej! – prosiła go Parker
- Oj! Przestań, wyluzuj. Nic mi nie będzie.
- Proszę – dalej nalegała – nie patrz tak na mnie jakbyś chciała mnie zabić. Boje się! - zażartowała
- Nie bój się, nic ci nie zrobię, tylko . . . – przerwał, zbliżył się do niej z zamiarem pocałowania jej
- Bill!- krzyknęła i odepchnęła go
- Co?!
- Co ty robisz?!
- Chciałem cię pocałować
- Bill! Znamy się dopiero jeden dzień, a ty już próbujesz mnie pocałować! – wydarła się – Myślisz, że jesteś sławny i możesz sobie na wszystko pozwalać?
- Przestań – znów przysunął się do niej próbując rozpiąć jej stanik
- Bill! – odepchnęła go
- Co znowu!
- Zostaw mnie – mówiąc to poczuła, że napływają jej łzy do oczu. Wstała z zamiarem powrotu do domu, ale poczuła że ktoś łapie ją za rękę.
- Gdzie idziesz słonko?
- Nie mów tak do mnie i idę do domu – po jej policzku spłynęła jedna jedyna łezka, szybko ją otarła, aby czarnowłosy jej nie zobaczył.
- Czemu?
- Jeszcze się pytasz?! Żegnam! – wrzasnęła i odeszła. W tym czasie do młodszego Kaulitza podbiegło kilka barbie.





 Menu
 : Strona Główna
 : Prezentacja Power piont Sport
 : prezentacje maturalne""motyw tańca
 : prezentacje Power Point instalka
 : Prezentacje power point życzenia
 : prezenty upominki porcelana Filiżanka
 : prezent dla dziewczyny śmieszny
 : prezent dla swojego chłopaka
 : prezent gif animacja
 : prezent na dzin Matki
 : Prezentacja animacji z Pointa
 . : : .
Powered by Wordpress | Designed by Elegant WPT